W siedzibie firmy Polmlek w Lidzbarku Warmińskim odbyło się otwarte spotkanie mieszkańców okolicznych ulic z przedstawicielami zakładu. Tematem była planowana rozbudowa firmy, w tym budowa biogazowni, oraz jej potencjalny wpływ na środowisko i jakość życia osób mieszkających w sąsiedztwie.
Spotkanie zorganizowano z inicjatywy burmistrza Jacka Wiśniowskiego, aby poznać opinię mieszkańców ulic Wiejskiej, Topolowej i Olsztyńskiej. Wcześniej mieszkańcy oraz oraz radny Marcin Watros zebrali 111 podpisów pod petycją wyrażającą sprzeciw wobec planowanej inwestycji w obecnym miejscu.
W spotkaniu uczestniczył również burmistrz Lidzbarka Warmińskiego Jacek Wiśniowski. Podkreślił, że jego rolą nie jest opowiadanie się po żadnej ze stron sporu, ale przeprowadzenie postępowania zgodnie z obowiązującymi przepisami i w oparciu o zgromadzoną dokumentację.
To właśnie burmistrz będzie organem właściwym do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanego przedsięwzięcia. Jak zaznaczył, decyzja będzie zależała od dokumentacji, wyników postępowania oraz stanowisk i uwag zgłaszanych przez mieszkańców. Podkreślał przy tym znaczenie dialogu i zapewniał, że mieszkańcy mogą przychodzić do urzędu i rozmawiać o swoich obawach.
Mieszkańcy: chcemy rozwoju, ale nie w tym miejscu
W trakcie spotkania wielokrotnie podkreślano, że sprzeciw części mieszkańców nie oznacza sprzeciwu wobec samego rozwoju zakładu.
Mieszkańcy deklarowali, że dostrzegają znaczenie Polmleku dla miasta i jego gospodarki, a także popierają rozwiązania, które mogą ograniczać negatywny wpływ produkcji na środowisko. Problemem pozostaje jednak lokalizacja planowanej inwestycji. Część mieszkańców uważa, że biogazownia powinna powstać w innym miejscu.
Dla przedstawicieli firmy takie rozwiązanie jest jednak problematyczne. Jak wyjaśniali, planowana inwestycja ma być częścią technologicznie powiązanego systemu, dlatego jej lokalizacja przy zakładzie ma istotne znaczenie dla całego przedsięwzięcia.
Polmlek: inwestycja ma ograniczyć uciążliwości
Przedstawiciele Polmleku przekonywali, że rozbudowa nie ma prowadzić do zwiększenia uciążliwości dla sąsiedztwa, lecz przeciwnie – do ich ograniczenia.
Jak tłumaczyli, planowana biogazownia ma działać w ramach zamkniętego obiegu. Dzięki temu możliwe ma być ograniczenie ilości odpadów poprodukcyjnych, zmniejszenie liczby transportów ciężarowych wywożących odpady, a także ograniczenie związanych z tym uciążliwości.
W dyskusji pojawiały się również pytania dotyczące bezpieczeństwa instalacji, między innymi ryzyka wybuchu, awarii czy możliwości skażenia środowiska. Przedstawiciele firmy odpowiadali na pytania dotyczące technologii i sposobu funkcjonowania planowanej instalacji.
Po stronie Polmleku w spotkaniu uczestniczyli prezes Marcin Witulski, Łukasz Spisak – specjalista ds. komunikacji, Adam Czaplicki – technolog, oraz Sylwia Koch – ekspertka ds. biogazu.
Pytania o dotychczasowe uciążliwości
Mieszkańcy przypominali również o wcześniejszych sytuacjach, które budziły ich niepokój. Wskazywali na okresy, kiedy w sąsiedztwie zakładu odczuwalny był nieprzyjemny zapach. Pojawiały się także zarzuty dotyczące pyłów wydobywających się z terenu zakładu i osadzających się na budynkach oraz samochodach.
Podczas spotkania poruszono również temat awaryjnych zrzutów nieczystości do Łyny. Dla części mieszkańców są to doświadczenia, które powodują brak zaufania do zapewnień dotyczących bezpieczeństwa planowanej inwestycji.
Emocje momentami brały górę
Dyskusja była długa i momentami bardzo emocjonalna. Większość mieszkańców przede wszystkim słuchała wyjaśnień przedstawicieli firmy i zadawała pytania. Nie brakowało jednak również ostrych wystąpień.
W niektórych momentach rozmowa przeradzała się w gwałtowne słowne utarczki, a przedstawicielom firmy i burmistrzowi zarzucano nawet przedstawianie nieprawdy. Część tych zarzutów spotykała się z odpowiedziami odwołującymi się do dokumentacji i konkretnych danych przedstawianych podczas spotkania.
Wśród uczestników, oprócz mieszkańców, obecni byli także miejscy radni.
Co dalej?
Spotkanie nie przyniosło jednoznacznego rozstrzygnięcia. Z jednej strony przedstawiciele Polmleku przekonywali, że planowana rozbudowa i biogazownia mają w przyszłości ograniczyć część obecnych uciążliwości związanych z funkcjonowaniem zakładu. Z drugiej – mieszkańcy pozostają sceptyczni i wskazują na dotychczasowe doświadczenia oraz obawy dotyczące bezpieczeństwa i lokalizacji inwestycji.
Kluczowa będzie teraz dokumentacja oraz dalszy przebieg postępowania środowiskowego. Ostatecznie to na jej podstawie burmistrz będzie musiał podjąć decyzję.
Ponieważ spotkanie miało charakter otwarty, poniżej publikujemy jego pełny zapis. Każdy może zapoznać się z argumentami obu stron i samodzielnie wyciągnąć wnioski na temat planowanej inwestycji, jej potencjalnych korzyści oraz zagrożeń.
Kamil Onyszk